Przestrzeń współpracy z naturą

·

Dajmy leśnikowi pusty obszar nieużytków. Co tam zobaczymy za kilkadziesiąt lat? Osiedle? Lotnisko? Kukurydzę? Nie. Odpowiedź jest prosta: las. Leśnik go tam wyhoduje.

To nie leśnicy, ale my wszyscy ścinamy drzewa. Wręcz wylesiamy duże obszary i trzeba przyznać żyje nam się z tym bardzo dobrze. A to właśnie leśnik pilnuje, żeby lasów nie ubywało, pomimo tego, że rynek przyjmie każdą ilość drewna, a społeczeństwo oczekuje nowych miejsc pod wszelkie budowy.

Gospodarka leśna na każdym kroku uwzględnia bardzo wiele aspektów ekologicznych, bo jest nierozerwalna z naturalnymi procesami. Nawet jeśli taki obszar byłby – jak wielu zarzuca – plantacją desek nastawioną na zysk, a nie naturalnym lasem, to i tak będzie to najbardziej ekologiczna fabryka świata. A tymczasem w Polsce wiele miejsc w lasach gospodarczych wręcz przebija walorami krajobrazowymi i bogactwem przyrodniczym niejeden park narodowy.

Drewno powstaje przy 100% udziale energii słonecznej, z atmosferycznego węgla, dzięki naturalnym procesom fotosyntezy, jednocześnie las reguluje zasoby wód, łagodzi ekstremalne zjawiska atmosferyczne. W tej przestrzeni dzikie zwierzęta mogą swobodnie się poruszać i zdobywać pokarm, znajdować schronienie. A leśnik potrafi z tymi naturalnymi elementami i procesami współpracować. Czy nie jest to powód do dumy? Wydaje się to znacznie bardziej wyrafinowany, trwały i zrównoważony układ, niż ślepe wyłączanie kolejnych ogromnych obszarów celem ochrony biernej, jednocześnie usuwając człowieka poza naturę.

Wyjątkowe jest też to, że mamy w Polsce bardzo swobodny dostęp do lasów. Przykłady z innych krajów pokazują, że wcale tak nie musi być.

Opłacalność zrównoważonego użytkowania lasów jest najskuteczniejszą gwarancją ich istnienia w perspektywie wieków – wahań nastrojów społecznych, zmian klimatu, przetasowań politycznych, możliwych kryzysów ekonomicznych i wojen.

Tam gdzie pracują leśnicy, tam będzie las.